> Jakby nie patrzec Hitler tak samo jak Jan Pawel II ma
> dwie rece dwie nogi i glowe, ale jakos nie
> przeszkadzalo zeby stal sie zbrodniarzem, a JPII prawie
> swietym.
No i wlasnie w tym roznica...kazdy z nas ma wybor, do swietosci albo do
zbrodni...
nawet czlonkowi komisji europejskiej...w tej chwili maja wybor...
> > Jakby nie patrzec w koncu Adam Michnik & co to byla
> yntelygencja
> > katolicka...
> > ale kiedy posadzili d... na stlkach to...KK zrobil
> swoje i moze odejsc...
> Nie jestm pewiem Merta, czy Ty nie robisz czasem
> niedzwiedziej przyslugi Kosciolowi.?
> Bo z Twoich wynurzen wychodzi, ze Kosciol nie dlatego
> pomagal dysydentow zeby obalic komune, ani dla tego ze
> jest patriotyczny i dzialal bezinteresownie dla dobra
> Polski,
Czesciowo tak bylo...to w koncu zycie jest...a KK ma tesz interesy jako
instytucja...
> Wychodzi takze, ze Koscil pomagal dlatego, bo
> owczesni dysydenci w zamian za poparcie, zobowiazali
> sie go po przejeciua wladzy, traktowac specjalnie, w
> sposb uprzywilejowany. Nie daj Boze, moze sobie nawet
> rosci sobie z tego tylulu pretensje do jakichs
> korzysci materialnych. ???
Nie KK mial nadzieje, ze w/w zachowaja sie jak ludzie przyzwoici
tzn. postawia przed sadem zbrodniarzy, klamcow i potwarcow...
tymczasem oni zez brodniarzami wymieniaja braterskie usciski...
krew pomordowanych sama sie wypomina... tu nie trzeba KK...tylko zwyklej
ludzkiej przyzwoitosci...
A poza tym wisi mi to jak kilo kitu komu wyrzadzam i jaka przysluge
rozmawiajac z panem...
> Lepeij uwazaj Merta, - bo Kosciol moze Cie kopnac w
> dupe za takie sugestie....
Jakos mo proboszcz mowi mi dzien dobry a ja jameu Szczesc Boze...
a jezeli oficjalnie kopnie to jego strata bedzie i blad, nie pierwszy
zreszta...
> > Problem w tym, ze nie jest mowa o otwartej wrogosci
> UW wobec KK. To jest
> > krecia robota uderzajaca subtelnie jak aqua tofana...
> No! no! - krecia robota!! Cos nowego w nauce sie
> pojawilo
> Tzw. kosciol katolicki twierdzi ze michnikowe
> wybaczanie swoim wrogom to krecia robota. !!!;-)
To proste jak konstrukcja cepa...
nie mozna wybaczyc w imieniu kogos, jezeli nie zapytalo sie tego kogos o
zdanie
np. matka Grzegorza Przemyka
> Lepiej bu tzw. kosciol katolicki, wzorem Michnika
> wzial i wybaczyl takze swoim wrogom ( nawet tym
> najgorszym - wyimaginowanym ), a nie gadal o kreciej
> robocie.
W tym wlasnie sedno...KK wybaczyl SWOIM winowajcom, natomiast nie wybaczal w
imieniu kogos...
> W koncu wybaczanie bardziej pasuje do nauki kosciola
> niz nienawisc, i wierni coraz badziej to zauwazaja,
> drogi Merta.
Nie jestem dla ciebie zaden drogi Merta, wypraszam sobie...
Wybaczenie pasuje ale trzeba jeszcze wiedziec o co w nim chodzi...
wybaczac mozna swoim winowjacom...zreszta prosze sobie poczytac w innym
poscie do Pietrzykowskiego...
Tam tez jest mowa o Agcy...
no i kilka przykladow, m.in. przyklad co bylo gdybym skopal dupe
Pietrzykowskiemu.
Ten przyklad o skopanej dupie dotyczy tez pana.
Mariusz Merta
|