WYNAJEM-SAMOCHODOW.WROCLAW.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 1:43 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 02:01:05
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 02:01:05
Krotko przed swietami wpadl mi w rece swiateczny numer tygodnika Newsweek.
Zaczalem go kartkowac odruchowo raczej niz z rzeczywistej potrzeby i....
zaskoczenie. Oprocz zwyklej dawki lewicowej propagandy kilka znosnych i dwa
bardzo dobre artykuly: "Solidarnosc w naszych genach" Marcina Ryszkiewicza i
wywiad z Hernandem de Soto "Bieda moze pokochac kapitalizm".
Zwlaszcza ten drugi moze byc dla grupowiczow interesujacy.
"De Soto dokonal swoistej rewolucji w patrzeniu na przyczyny masowej biedy i
chaosu w krajach rozwijajacych sie i postkomunistycznych. Pojeciem kluczowym
jest dla niego prawo wlasnosci. Jeszcze nikt nigdy nie umyl samochodu z
wypozyczalni- powtarza de Soto [...]"
A oto kilka trafnych spostrzezen Peruwianczyka:
"Zbyt czesto utozsamiamy demokracje wylacznie z wyborami, a zbyt rzadko
widzimy w niej mechanizm sprawowania wladzy, zakladajacy odpowiedzialnosc
rzadzacych przed rzadzonymi. Nasze spoleczenstwa maja wplyw na rzadzenie
tylko przez kilkanascie godzin w czasie wyborow. Poxniej wylaniana jest ekipa
rzadzaca, ktora przez kolejne cztery lata utrzymuje niekontrolowana wladze
polityczna i czerpie z niej ekonomiczne zyski. W demokracjach zachodnich, np.
w Stanach Zjednoczonych, istnieja mechanizmy pozwalajace obywatelom wplywac
na decyzje rzadu. Tymczasem np. w moim kraju, Peru, prezydent i jego kumple
produkuja rocznie 28 tysiecy zarzadzen i regulacji i nikt nie ma zadnych
mozliwosci, by zablokowac czy zmienic ktorakolwiek z tych decyzji. [...]"
"Zachod ma sklonnosc do zapominania o fundamentalnych zasadach demokracji,
poniewaz jest do nich przyzwyczajony i nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo sa
istotne. Oto typowa sytuacja: w Ameryce Lacinskiej zostaje wybrany rzad,
ktory przez nastepne cztery czy szesc lat rzadzi w sposob dyktatorski;
poniewaz jednak pochodzi z wolnych wyborow, Zachod popiera go i tym samym
legitymizuje [...]"
"Ja nie mam ideologicznych problemow ze sprawiedliwoscia spoleczna. Szanuje
ludzi, ktorzy stawiaja ja sobie za cel, jednak uwazam, ze nie osiagna tego
celu, jesli beda don zmierzac poprzez panstwowa redystrybucje dobr. Jedyna
droga do osiagniecia sprawiedliwosci spolecznej to zapewnienie wszystkim
rownych szans i mozliwosci [...]"
"[...]  Tymczasem istota gospodarki wolnorynkowej jest wymiana praw wlasnosci
do rzeczy, co czyni transakcje o wiele bezpieczniejszymi i bardziej
zyskownymi. Prawa wlasnosci maja duze znaczenie polityczne, poniewaz
dysponujacy nimi obywatele czuja sie bezpieczniejsi i silniejsi. Sa w stanie
przeciwstawic sie nawet wladzy panstwowej, gdyby chciala ona naruszyc ich
prawa. W poczatkach demokracji tylko posiadacze mieli prawo glosu, poniewaz
dzieki wlasnosci wzrastal stopien ich obywatelskiej autonomii [...]"
"[...] nie zgadzam sie z teza, ze istnieja jakies kultury, w ktorych z
zalozenia nie moga funkcjonowac gospodarka wolnorynkowa i demokracja. O tym,
ze to nieprawda, swiadczy chociazby kapitalistyczna Japonia, ktora az do roku
1945 byla panstwem feudalnym. Albo azjatyckie tygrysy: Singapur, Hongkong,
Tajlandia i Korea Poludniowa.
Jeszcze w latach 30. XX wieku ponad milion japonskich rodzin wyemigrowalo do
Peru i do Brazylii. Gospodarczo Peru i Brazylia byly wowczas bardziej
zaawansowane niz Japonia - PKB na glowe mieszkanca w Brazylii byl wtedy
dwukrotnie wyzszy niz w Japonii. Natomiast w Peru - dwa razy wyzszy niz w
Korei albo na Tajwanie, wtedy nazywanym Formoza. Argentyna w latach 30.
ubieglego wieku udzielala pomocy gospodarczej nawet Norwegii [...]"
Obszerny fragment wywiadu (calosc tylko na papierze):
http://newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=8591&Strona=1
Przepraszam za prasowke (od tego sa tu inni ;)) ale rzecz jest interesujaca a
podobienstwo sytuacji w krajach Ameryki Lacinskiej do sytuacji w Polsce
zastanawiajaco duze.
J-23
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 03:12:04
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 03:12:04
Uzytkownik "Hans Kloss" napisal w wiadomosci


> Przepraszam za prasowke (od tego sa tu inni ;)) ale rzecz jest
interesujaca a
> podobienstwo sytuacji w krajach Ameryki Lacinskiej do sytuacji w Polsce
> zastanawiajaco duze.

Nie na darmo wielu krzyczy, ze bedzie druga Argentyna zamiast Japonii
niebawem, w slonecznej Polsce:-)
A artykul zapowiada sie ciekawie.
--
Pozdrawiam;
Nikodem
www.osiol.com






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 03:49:42
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 03:49:42
Dnia 03-12-25 02:01, Uzytkownik Hans Kloss napisal:
[...]
> "De Soto dokonal swoistej rewolucji w patrzeniu na przyczyny masowej biedy i
> chaosu w krajach rozwijajacych sie i postkomunistycznych. Pojeciem kluczowym
> jest dla niego prawo wlasnosci. Jeszcze nikt nigdy nie umyl samochodu z
> wypozyczalni- powtarza de Soto [...]"

???? Nieprawda. Ja umylem.
> A oto kilka trafnych spostrzezen Peruwianczyka:
> "Zbyt czesto utozsamiamy demokracje wylacznie z wyborami, a zbyt rzadko
> widzimy w niej mechanizm sprawowania wladzy, zakladajacy odpowiedzialnosc
> rzadzacych przed rzadzonymi. Nasze spoleczenstwa maja wplyw na rzadzenie
> tylko przez kilkanascie godzin w czasie wyborow.

Mala niescislosc. Media, reklama, image, kreacja. Juz przed i w trakcie
wyborow spoleczenstwa jest ubezwlasnowolnione. Zwrocmy uwage na fakt, ze
obecnie o sukcesie wyborczym juz nie decyduja fakty, a geby, ich oprawa,
krotka pamiec wyborcow (czy ktos pamieta obietnice Kwasniewskiego?),
  Poxniej wylaniana jest ekipa
> rzadzaca, ktora przez kolejne cztery lata utrzymuje niekontrolowana wladze
> polityczna i czerpie z niej ekonomiczne zyski. W demokracjach zachodnich, np.
> w Stanach Zjednoczonych, istnieja mechanizmy pozwalajace obywatelom wplywac
> na decyzje rzadu. Tymczasem np. w moim kraju, Peru, prezydent i jego kumple
> produkuja rocznie 28 tysiecy zarzadzen i regulacji i nikt nie ma zadnych
> mozliwosci, by zablokowac czy zmienic ktorakolwiek z tych decyzji. [...]"

Z jednej strony zgoda - te zdania powinny byc dolaczone do kart
wyborczych, ba, nawet widzialbym je jako ostrzezenie zalaczone na
30% powierzchni wszystkich plakatow wyborczych. Z drugiej, sadze, ze
de Soto ma zbyt magiczny i naiwny stosunek do demokracji zachodniej.
Ta forma demokracji dziala tylko wtedy, kiedy ktos ja sfinansuje,
kiedy dochodzi do protestow niefinansowanych (zreszta ktoz wie?)
plona przedmiescia i slumsy w miescie swietego Franciszka.
> "Zachod ma sklonnosc do zapominania o fundamentalnych zasadach demokracji,
> poniewaz jest do nich przyzwyczajony i nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo sa
> istotne. Oto typowa sytuacja: w Ameryce Lacinskiej zostaje wybrany rzad,
> ktory przez nastepne cztery czy szesc lat rzadzi w sposob dyktatorski;
> poniewaz jednak pochodzi z wolnych wyborow, Zachod popiera go i tym samym
> legitymizuje [...]"

Kolejny przyklad naiwnosci. Ten facet jeszcze niczego sie nie nauczyl?
Ten fragment chetnie bym wycial i poddal porzadnej  o b r o b c e.
> "Ja nie mam ideologicznych problemow ze sprawiedliwoscia spoleczna. Szanuje
> ludzi, ktorzy stawiaja ja sobie za cel, jednak uwazam, ze nie osiagna tego
> celu, jesli beda don zmierzac poprzez panstwowa redystrybucje dobr. Jedyna
> droga do osiagniecia sprawiedliwosci spolecznej to zapewnienie wszystkim
> rownych szans i mozliwosci [...]"

Utopia. Slogan. Co to znaczy? Jakie rowne szanse i mozliwosci?
Najpierw po bolszewicku zrownac, potem dac po stowie i bomba w gore?
Czy moze liczyc na rownosc regulowana prawnie - X ma mniej od Y,
wiec ma punkty preferencyjne...
> "[...]  Tymczasem istota gospodarki wolnorynkowej jest wymiana praw wlasnosci
> do rzeczy, co czyni transakcje o wiele bezpieczniejszymi i bardziej
> zyskownymi. Prawa wlasnosci maja duze znaczenie polityczne, poniewaz
> dysponujacy nimi obywatele czuja sie bezpieczniejsi i silniejsi. Sa w stanie
> przeciwstawic sie nawet wladzy panstwowej, gdyby chciala ona naruszyc ich
> prawa. W poczatkach demokracji tylko posiadacze mieli prawo glosu, poniewaz
> dzieki wlasnosci wzrastal stopien ich obywatelskiej autonomii [...]"

No a tu de Soto, sprawia wrazenie jakby jednak rozumial skad bierze
sie sila obywatela i sila polityka.
Jesli jednak dokladniej przyjrzec sie temu zdaniu, dostrzezemy nie
tylko latynoski idealizm, ale i rownowazna mu utopie.
> "[...] nie zgadzam sie z teza, ze istnieja jakies kultury, w ktorych z
> zalozenia nie moga funkcjonowac gospodarka wolnorynkowa i demokracja. O tym,
> ze to nieprawda, swiadczy chociazby kapitalistyczna Japonia, ktora az do roku
> 1945 byla panstwem feudalnym. Albo azjatyckie tygrysy: Singapur, Hongkong,
> Tajlandia i Korea Poludniowa.

E, chyba jednak de Soto nie wzial pod uwage spoleczenstw skazonych
dzieciectwem pozornego socjalistycznego dobrobytu. Zarowno feudalizm
jak i kapitalizm wymagaja od czlowieka umiejetnosci decydowania, nawet
jezeli (a pewnie i tym bardziej) jest feudalnie ubezwlasnowlniony.
Socjalizm, pomimo swych niedostatkow w zaspokajaniu potrzeb materialnych
uwalnial statystycznego szarego obywatela od koniecznosci podejmowania
drastycznych decyzji dotyczacych jego samego.
To "pomimo" brzmi jak usprawiedliwienie. ;)
> Jeszcze w latach 30. XX wieku ponad milion japonskich rodzin wyemigrowalo do
> Peru i do Brazylii. Gospodarczo Peru i Brazylia byly wowczas bardziej
> zaawansowane niz Japonia - PKB na glowe mieszkanca w Brazylii byl wtedy
> dwukrotnie wyzszy niz w Japonii. Natomiast w Peru - dwa razy wyzszy niz w
> Korei albo na Tajwanie, wtedy nazywanym Formoza. Argentyna w latach 30.
> ubieglego wieku udzielala pomocy gospodarczej nawet Norwegii [...]"

Co znaczy gospodarczo? Czym sie roznia kraje
powojennego Dalekiego Wschodu od Ameryki Lacinskiej lat
trzydziestych? Tym, ze te pierwsze staly sie potegami dzieki
produkcji wysoko przetworzonych dobr, te drugie jak bazowaly na
uprawach gigantycznych obszarow pampasow, wycinaniu dzungli,
wydobyciu guana, rud metali i wszelkiego dobra tak na tym
poprzestaly - a wiadomo, ze nie na tym rzecz polega.
> Przepraszam za prasowke (od tego sa tu inni ;))

Niech ich pieklo pochlonie. Pan nie musi przepraszac.
To dobry post.
 > rzecz jest interesujaca a
> podobienstwo sytuacji w krajach Ameryki Lacinskiej do sytuacji w Polsce
> zastanawiajaco duze.

"O, i to sie nadaje do prasy!"
--
pozdr. rAzor
---------------------------
U w a g a ! Z l y  p i e s.
    (ciety na cyklistow)






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 05:14:24
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 05:14:24
"Hans Kloss" wrote in message
> "De Soto dokonal swoistej rewolucji w patrzeniu na przyczyny masowej biedy i
> chaosu w krajach rozwijajacych sie i postkomunistycznych. Pojeciem kluczowym
> jest dla niego prawo wlasnosci. Jeszcze nikt nigdy nie umyl samochodu z
> wypozyczalni- powtarza de Soto [...]"

Oho, nastepny rewolucjonista pierdoli po rewolucjonistycznemu.
Jezeli wypozyczalnia lam nie dba o stan zwracanych pojazdow to ja tez bym nie umyl.
Niestety, tak uspolecznione ;-) jak i prywatne wypozyczalnie lubia na to zwracac uwage i karza
(licza sobie) za oddanie nadmiernie zabrudzonej lamy, jak tez za zwrot z pustym zbiornikiem paliwa.
Podobno w Holandii mozna bylo wziac rower z dowolnej "parkowalni" rowerow i zostawic go w dowolnym
stanie w dowolnej innej, ale nie wiem czy ten eksperyment jeszcze funkcjonuje.
Udalo mu sie jednak zaobserwowac, ze demokracja w krajach rozwinietych dziala wylacznie z powodu
bycia napedzana ordynarnym egoizmem uczestnikow. Po prostu kazdy pilnuje swego nosa, swojej miski i
tego, by najpierw jemu bylo dobrze. Takie sa przejrzyste reguly gry. Wszyscy je znaja i w ogromnej
wiekszosci akceptuja, bo choc nie idealne, to inne, ktorych probowano sa jeszcze gorsze.
Mnozac taka postawe przez wszystkie osobniki danego spoleczenstwa i tysiace wzajemnych zaleznosci i
stosunkow miedzyludzkich, towarzyskich, finansowych i wszelkich innych, o dziwo ogol spoleczenstwa
wychodzi na tym znacznie lepiej niz w krajach w ktorych wiecznie troszcza sie o rownosc i tzw.
sprawiedliwosc spoleczna. Chce mi sie rzygac na sam dzwiek tego dziwolagu.
Na szczescie, nawet w Polsce mimo obciazen katolicyzmu, ktory jest glowna przyczyna dazen do
utopijnej, bolszewickiej "sprawiedliwosci spolecznej" powoli zaczyna kielkowac ta zdrowa idea, ktora
wyraza sie lakonicznym powiedzeniem: "umiesz liczyc? licz na siebie sam".
Wiele wody jeszcze uplynie w Wisle, ale ogolnie rozwoj wypadkow przebiega pozytywnie.
I tym optymistycznym akcentem, powigilijno-kolacyjnym koncze niezwykle dluga jak na mnie wypowiedz.
Walker






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 07:27:14
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 07:27:14
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -Obserwator z ramienia wrote:
>>"De Soto dokonal swoistej rewolucji w patrzeniu na przyczyny masowej biedy i
>>chaosu w krajach rozwijajacych sie i postkomunistycznych. Pojeciem kluczowym
>>jest dla niego prawo wlasnosci. Jeszcze nikt nigdy nie umyl samochodu z
>>wypozyczalni- powtarza de Soto [...]"
>Oho, nastepny rewolucjonista pierdoli po rewolucjonistycznemu.
>Jezeli wypozyczalnia lam nie dba o stan zwracanych pojazdow to ja tez bym nie umyl.
>Niestety, tak uspolecznione ;-) jak i prywatne wypozyczalnie lubia na to zwracac uwage i karza
>(licza sobie) za oddanie nadmiernie zabrudzonej lamy, jak tez za zwrot z pustym zbiornikiem paliwa.

Mam wrazenie, ze mowisz to samo co on, sadzac, ze co innego.
Ludzie nie dbaja o nieswoje. Jesli wypozyczalnia samochodow
nie zmusi klienta do nalania benzyny do pelna i oddania
samochodu czystego i w dobrym stanie to on na pewno
o to sie nie zamartwi.
Zwroc uwage na to, ze ludzie nawet maja tendencje
roscic sobie prawo do decydowania o tym co wlasciciel
ma robic ze swoja wlasnoscia i swoimi pieniedzmi.
warsztat samochodowy mniej starannie dokona naprawy
starego samochodu niz nowszego, nawet za te same pieniadze.
Po prostu "wiedza lepiej" od wlasciciela czy ma prawo
utrzymac samochod, ktorego n.p. trwalosc docenil i wola
nawet stracic klienta.
Beda sie tak zachowywac jakby chcieli powiedziec wlascicielowi
co on ma robic ze swoja wlasnoscia  i w koncu im sie uda
bo naraza go na zbyt duze koszty i zaprzecza sensowi napraw.
Biorac pod uwage to, ze jeden i ten sam warsztat reperuje samochody
roznych klientow dziala on jak redystrybutor dochodu:
Wlasciciele samochodow naprawianych niestarannie dokladaja
do napraw samochodow naprawianych starannie
za posrednictwem samowolnej decyzji takiego warsztatu bo utrzymuja
jego wlascicieli i pracownikow w stopniu wiekszym w stosunku do
otrzymanych uslug.
Podobnie jest z gnojkami obijajacymi samochody na parkingach.
Wydaje im sie, ze odrapac dopiero co odnowiona karoserie
samochodu starszego typu o stosunkowo malym przebiegu i w dobrym stanie
to "lepszy uczynek" niz odrapac mlodsza wiekiem ale zajezdzona
juz na smierc i rzezaca landare (moze dzialac tu solidarnosc
poprzez defensywny stosunek do wlasnosci podobnej do swojej).
Chcac czy niechcac jedni i drudzy wymuszaja na wlascicielach decyzje
co do tego, co ma zrobic ze swoja wlasnoscia a nawet jaka
wlasnosc miec.
Innymi slowy: Ludzie to gorliwe komuchy gdy chodzi o cudza wlasnosc
i zazarci kapitalisci gdy chodzi o ich wlasna.






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 07:29:32
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 07:29:32
Obserwator z ramienia wrote:
>Na szczescie, nawet w Polsce mimo obciazen katolicyzmu, ktory jest glowna przyczyna dazen do
>utopijnej, bolszewickiej "sprawiedliwosci spolecznej"

A, buahaha, to zazartymi katolikami byli Marks i Lenin a chlopi polscy
to hard-core
protestanci. :))))))






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 07:45:23
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 07:45:23
rAzor wrote:
> Dnia 03-12-25 02:01, Uzytkownik Hans Kloss napisal:
> [...]
>> "De Soto dokonal swoistej rewolucji w patrzeniu na przyczyny masowej
>> biedy i chaosu w krajach rozwijajacych sie i postkomunistycznych.
>> Pojeciem kluczowym jest dla niego prawo wlasnosci. Jeszcze nikt nigdy
>> nie umyl samochodu z wypozyczalni- powtarza de Soto [...]"
> ???? Nieprawda. Ja umylem.

De Soto mysli jak typowy komuszy niewolnik - poprzez projekcje:
Jesli ktos myje cudze to znaczy, ze to niewolnik i trzeba go uswiadomic,
ze tego nie powinien robic (by go wyzwolic).
Potem oczywiscie trzeba rozglosic, ze to naturalny odruch. :))






Top
 Profile
 
 Post subject: de Soto
PostPosted: 2003-12-25 07:46:59
Online
Registered User

Joined: 2003-12-25 07:46:59
rAzor wrote:
> Mala niescislosc. Media, reklama, image, kreacja. Juz przed i w trakcie
> wyborow spoleczenstwa jest ubezwlasnowolnione. Zwrocmy uwage na fakt, ze
> obecnie o sukcesie wyborczym juz nie decyduja fakty, a geby, ich oprawa,
> krotka pamiec wyborcow (czy ktos pamieta obietnice Kwasniewskiego?),

Ocho, aZor nastepnym Mesjaszem, ktory wyzwoli spoleczenstwo
od manipulacji i jego samego.






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: TP SA,Rafal,Pawel, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie